
+ dużo rodzajów broni
+ prosta obsługa
- reklama w nieopłaconej wersji
użytkowników:
N3V Games swoich fanów pozyskał dotychczas wydając symulatory pociągów. Gry takie jak Trainz Simulator czy My First TRAIN zyskały swoich fanów wśród zapalonych miłośników symulatorów. Ostatnia gra tego studia pokazuję jednak, że wydawca może liczyć na szersze grono entuzjastów swoich aplikacji.
Dead on Arrival to jedna z wielu wydanych gier, w której tematem przewodnim jest zabijanie żywych trupów. Można powiedzieć, że temat ten jest oklepany, jednak ta gra ma w sobie to coś, co pozwoli zyskać wielu hołdowników.
Naszym zadaniem jest (jak już zapewne każdy się domyślił), zabijanie przeciwników. Zombie, bo o nich mowa, są mało inteligentnymi stworzeniami, nie używającymi broni – atakują nas bezpośrednio swoimi kończynami. Wydawałoby się, że gra jest dzięki temu bardzo prosta i wystarczy schować się w koncie pokoju, czekać i zabijać seriami. Nic bardziej mylnego. Początkowo może taka technika się sprawdzi jednak po jakimś czasie, gdy z każdej strony nacierają wrogie fale złych istot żadna strategia nam nie pomoże. Czynników na to wpływających jest kilka. Amunicja w broni nie wystarcza na zbyt długo, jak już wspomniałem zombie atakują falami, a punktów skąd się pojawiają jest wiele.
Aby przetrwać jak najdłużej, a o to chodzi w tej grze, można w różny sposób przeszkadzać naszym wrogom. Do dyspozycji w tym celu mamy możliwość blokowania drzwi deskami. Blokada ta nie jest zbyt solidna i po chwili monstra przedzierają się by nas zaatakować. Oczywiście podstawą obrony jest w tym wypadku atak i tu do dyspozycji mamy dużą ilość broni (od pistoletów przez karabiny, miny kończąc na piłach motorowych), znajdujemy ja w przeróżnych miejscach mapy. Za broń musimy zapłacić pieniędzmi. Uzyskujemy je na szczęście za każde zabójstwo. Zdobyte pieniądze wykorzystamy również do otwierania kolejnych drzwi, co pozwoli na dalszą eksploracje terenu.
Sam gameplay obsługujemy dwoma kciukami. Lewym poruszamy się, a prawym mierzymy w przeciwników.
Cała rozgrywka osadzona jest jak na razie w jednej lokalizacji. Druga dojdzie pewnie w kolejnym release.
Ta dostępna to zniszczony i zalany krwią szpital, co świetnie pasuje i nadaję odpowiedni urok grze.
Poziomy, a mowa tutaj o wspomnianym już szpitalu i mapie z samouczka, są dopracowane i w miarę przejrzyste jak na mroczną atmosferę gry. Muzyka dodaje całej rozgrywce charakter i dość dobrze się z nią komponuję.
Same plusy? Jednak nie. Dużą wadą gry jest wyskakująca co jakiś okres reklama czasowa za usunięcie, której trzeba zapłacić. Zwróciłem uwagę również na dość ślimacze tempo poruszania się naszego bohatera.
Miłośnikom gier typu Call of Duty Zombies może przypaść do gustu. Gra na 4.




