
+ wierne odwzorowanie pierwowzoru
+ przywołanie miłych wspomnień z przed lat
- wysoka cena
użytkowników:
Tydzień temu pisaliśmy o premierze w App Store. Dziś zapraszam na recenzje tej kultowej gry.
14 lat, tyle czasu minęło od pierwszego wydania gry SoulCalibur, drugiej produkcji Namco z serii Soul. Rok później gra została przeportowana na konsole Dreamcast co wpłynęło w znacznym stopniu na jej popularność. Obecnie fani serii oczekują na premierę najnowszego wydania z numerkiem V, które będzie dostępne na konsole już 31 stycznia.
My jednak skupimy się na wersji dostępnej na naszą platformę. Jest to dokładna konwersja gry z konsoli Sega Dreamcast . Głównym celem jaki sobie postawiłem przy przygotowaniu recenzji jest odpowiedź na pytanie, czy gra warta jest wydania prawie 10 euro!?
Pewnie każdy, a na pewno znaczna część z Was kojarzy tą grę z jakieś wersji czy też wydania. Dla nie znających serii przyda się jednak krótkie wytłumaczenie. Gra to typowa bijatyka, w której używamy broni białej. Nikogo nie zdziwi więc przeciwnik z mieczem, kosą, gigantycznym toporem czy z dwuręcznym Soul Edge-m, który jest motywem przewodnim historii tej gry. Nie będziemy jednak skupiać się na historii czy fabule, ponieważ w omawianym wydaniu ten element jest praktycznie szczątkowy. Jest jednak to co najlepsze, mianowicie kilka trybów rozgrywki. Między innymi tryb arkadowy, czasowy, survival oraz sekcja treningu. Wszystko to wygląda dokładnie tak jak w pierwowzorze co sprawia, że pod każdym względem gra jest dobrze wykonana. Osoby, które znają serie wiedzą na jak wysokim poziomie stoi grafika. W tym wypadku jest podobnie, wszystko jest dopracowane do najmniejszego detalu. Każda z 19 postaci posiada swoją charakterystyczną i nie zmienioną animacje walki. Producenci wyszli z przekonania, że nie zmienia się rzeczy dobrych i uznanych przez graczy.

Wszystko było by świetne gdyby nie fakt, że w naszym przypadku gra jest utrudniona przez brak fizycznego pada. Mamy dostępny ekranowy analog i wirtualne przyciski, jednak to nie zapewnia nam całkowitej kontroli nad naszym bohaterem. Brakuję również trybu rozgrywki multiplayer, który w moim przekonaniu mógłby przyczynić się do wzrostu zainteresowania tą pozycją. Tutaj należy powrócić do pytania, które zadałem na wstępie, mianowicie czy warto tyle wydać na ten tytuł? Jednoznacznej odpowiedzi udzielić się nie da. Gra jest świetna ale cena odstrasza. Wydaję mi się jednak, że dla fanów tej serii, cena jak i brak multiplayera nie będzie przeszkodą. Osoby, które nie chcą wydawać takiej gotówki mogą poczekać na obniżkę. Ja osobiście jestem pozytywnie zaskoczony, że port od Namco naprawdę daje rade pokazując, że na naszej ulubionej platformie można pograć w dobre mordobicie. Zważając na cenę oraz brak multiplayera, grze daje 4.
